niedziela, 15 marca 2015

Święta trufli marcowych w Toskanii


Marzec to czas trufli marcowych (tartufi marzuoli), zwanych też białawymi (bianchetti), bo to tacy 'bracia mniejsi' bardzo cenionych trufli białych (na które jest czas zimą, pod koniec roku).
W Toskanii odbywają się więc oczywiście sagry, festy i wystawy  poświęcone truflom.

Sagry to przede wszystkim jedzenie (sagra poświęcona jest jednemu konkretnemu daniu czy produktowi), najczęściej w zamkniętych pomieszczeniach. W przeciwieństwie do fest czy wystaw (mostra), które odbywają się na zewnątrz, w miasteczkach rozstawiane są stoiska, można popróbować różnych produktów (nie tylko tych, któremu poświęcone jest wydarzenie), są występy, zabawy, etc.
W Certaldo co roku, już od 22 lat ma miejsce sagra poświęcona truflom marcowym. W dużej sali miejskiej (nie jest to restauracja, ale taka ogromna świetlica, w której miasto organizuje różne spotkania i wydarzenia) można zjeść dania z truflami. Poszliśmy tam dziś na obiad. Wszyscy zamówiliśmy klasykę - czyli tagliolini z truflami, a także jajka sadzone i jedno danie mięsne.
Podam Wam teraz przepis na dania z truflami:
1. przygotować danie
2. posypać truflami
:)))


niedziela, 1 marca 2015

Zielenina na targu w Castelfiorentino

Sobotni targ w miejscowości Castelfiorentino (czyli zamek florencki, przez miejscowych zwany po prostu Castel) należy do moich ulubionych. Zawsze jest na nim ogromny wybór sezonowych warzyw i owoców i zawsze tłumy miejscowych, którzy przychodzą nie tyle na zakupy, ile spotkać się ze znajomymi, pogadać, wypić razem kawę w barze - jednym słowem spędzić towarzysko sobotnie przedpołudnie :) Panie są zawsze ładnie ubrane, pełen makijaż, dziewczynki w pantofelkach i płaszczykach.Wszyscy przechadzają się wte i wewte co chwila zatrzymując się na rozmowę z kimś znajomym (Ciao! Come va? Tutto bene!)
My jeździmy tam nie tylko na targ, ale także 'na fritturę' za która szaleje moje dziecko. W miejscowym sklepie rybnym zawsze od 12-tej można zamówić świeżą fritturę, smażoną na miejscu (czyli smażone kalmary i krewetki). Potem siadamy sobie na ławce w parku i zajadamy :)
Wczoraj na targu jak zawsze niesamowity jak dla mnie wybór 'zieleniny' - jeszcze nie wszystko znam i próbowałam. A Wy znacie te liście? :)