Wczesna jesień


Przepięknie jest tej jesieni w Toskanii. Szczęśliwi, którzy wybrali się teraz na swoje toskańskie wakacje. Jest bardzo ciepło, ale nie ma upałów. Codziennie słonecznie, prawie nie pada (no tylko troszkę, że nie było kurzu i żeby rośliny nadal były zielone...)
Bo zielono nadal jest. Nawet kwitną kwiaty. Tylko niektóre liściaste zrzucają liście. Winnice zmieniają kolory i też zaczynają zrzucać liście.
W pierwszy weekend października wybraliśmy się nad morze i nawet się kąpaliśmy. Morze na pewno nie było zimniejsze od wakacyjnego Bałtyku :)

Zaczynają się też jesienne festy, na razie głównie grzybowe i kasztanowe. Na wino i oliwę trzeba jeszcze trochę poczekać.

Zresztą.. z oliwą będzie słabiej w tym roku. I z winem niestety chyba też :( Wiosna i lato tego roku były bardziej deszczowe, co wpłynęło na jakość owoców. My sami mamy porównanie - w zeszłym roku na naszych figowcach było zatrzęsienie owoców - były duże, mięsiste, bardzo słodkie i wyraziste w smaku. W tym roku - mało fig, bezsmakowe i niesłodkie :(
Winiarze narzekają na zbiory. A oliwki... Niestety wiele drzew dotknęła choroba, nasze oliwki także. Nic z nich w tym roku nie będzie. Wyglądają jak suszone śliweczki i same spadają, nie będzie czego zbierać :(
Na szczęście nie dotyczy to wszystkich drzewek oliwnych w Toskanii, niektórzy mieli więcej szczęścia i ich drzewka nie ucierpiały.
Ot, choćby u sąsiada, po drugiej stronie drogi, uwierzycie?

Oliwa więc będzie, tyle że mniej. Mam nadzieję, że nie wpłynie to na jej cenę...

A w u nas koło domu dojrzały już pięknie granty

i powoli dojrzewają owoce kaki. Znacie? Po włosku cachi. Podobne do izraelskiego sharona, którego kiedyś kupowałam w Polsce
Na naszych drzewkach cytrynowych mnóstwo cytryn, jeszcze wszystkie zielone
I będziemy też mieć kilka własnych kasztanów jadalnych!
Nadal zakwitają nowe róże
I kwitną polne kwiaty
Pięknie jest, naprawdę pięknie! - to wszystko zdjęcia z najbliższych okolic domu

 I jeszcze widok przed samym domem, prawie niezmienny przez cały rok!

A nasz jesienny taras wygląda teraz tak
Nadal codziennie jemy na nim obiady...

A tak wyglądała plaża w Vadzie w pierwszy weekend października.
Ciepło, słonecznie i pusto :) To lubimy!

Następnego dnia byliśmy na degustacji toskańskich win i innych lokalnych produktów w prawdziwym toskańskim zamku - Castello Oliveto. Zamek piękny, impreza pyszna :)

Octy balsamiczne. Najlepsze. Można było spróbować takiego 22-letniego w cenie 48 euro za buteleczkę 250ml...

Powoli zaczynamy wieczorami palić w kominku, jeszcze bardziej dla przyjemności niż z konieczności :)
Piekliśmy już pierwsze kasztany

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz