środa, 3 grudnia 2014

Kolorowo słonecznie i deszczowo


Niesamowita pogoda tej jesieni w Toskanii. To dopiero nasza trzecia jesień, więc porównanie mamy niewielkie, ale ta jest zdecydowanie najpiękniejsza i najdziwniejsza.
Przede wszystkim jest ciepło (rano 10-12 stopni, w ciągu dnia nawet do 18-tu).
Dni deszczowe mieszają się z ciepłymi i słonecznymi, ale często jest tak, że rano jest pochmurno, a potem wychodzi słońce i robi się ciepło i pięknie. Jak pada nawet dwa dni pod rząd, to wiadomo, że trzeciego wyjdzie słońce. To jest tu piękne - że zawsze jest nadzieja na słońce:)
Zdarza nam się biegać w bluzkach z krótkim rękawkiem, serio!
I zdarza się jeść obiady na dworze, na tarasie...
Codziennie rano jest niesamowicie - wszędzie mgły zalegające w dolinie, na które patrzymy z góry, a do tego cudowne niebo ze wschodzącym słońcem...
Poza tym jest kolorowo - wiele drzew liściastych nie pozrzucało jeszcze liści, ale przybrało wszystkie kolory z jesiennej palety. I oczywiście dużo zieleni - tu jest bardzo wiele drzew liściastych, które nie zrzucają liści na zimę. I wszędzie jest zielona trawa - jest ciepło, więc wciąż rośnie nowa. A co najdziwniejsze - niektóre drzewa wypuszczają nowe liście!! na przykład kasztanowce w Fiano...
Nam przed domem powychodziły z ziemi irysy! A na spacerach zbieramy kwiaty i robimy wiosenne bukiety. Szaleństwo!
Cudnie jest !

Zapraszam Was serdecznie do obejrzenia zdjęć listopadowej Toskanii...

środa, 12 listopada 2014

Val d'Orcia - na południe od Sieny

Pienza-Piancastagnaio-Bagno Vignoni-Montalcino
Weekend 1-2 listopada.
Wszystkich Świętych - Ognissanti, ale dla wielu Włochów okazja do wycieczek, zwiedzania miasteczek (w których już prawie nie ma zagranicznych turystów), spędzania czasu na łonie natury... Zresztą w wielu miasteczkach odbywały się festy - niemające zresztą nic wspólnego ze Świętem Zmarłych. Były to festy jesienne, kasztanowe, grzybowe, oliwne, etc. Pogoda doskonała, na festach tłumy...
Przyłączyliśmy do nich....

niedziela, 19 października 2014

Tenuta di Sticciano i impreza ceramiczna


Tenuta di Sticciano to jedna z największych agroturystyk w okolicy. Gospodarstwo produkuje również wino i oliwę.
Właściciele, Włosi, są ceramikami. Utworzyli stowarzyszenie, które działa na rzecz propagowania lokalnej ceramiki i miejscowych twórców. Po raz kolejny byliśmy tam na imprezie podczas której wypalano w piecu prace dzieci z okolic. Pomysłodawcą i twórcą pieca- przenośnego- jest Terry Davies (pisałam o nim przy wpisie o feście w Fiano- zajrzyjcie na jego stronę, jestem ciekawa co sądzicie o jego pracach). Punktem kulminacyjnym imprezy było otwarcie pieca.

czwartek, 16 października 2014

Wczesna jesień


Przepięknie jest tej jesieni w Toskanii. Szczęśliwi, którzy wybrali się teraz na swoje toskańskie wakacje. Jest bardzo ciepło, ale nie ma upałów. Codziennie słonecznie, prawie nie pada (no tylko troszkę, że nie było kurzu i żeby rośliny nadal były zielone...)
Bo zielono nadal jest. Nawet kwitną kwiaty. Tylko niektóre liściaste zrzucają liście. Winnice zmieniają kolory i też zaczynają zrzucać liście.
W pierwszy weekend października wybraliśmy się nad morze i nawet się kąpaliśmy. Morze na pewno nie było zimniejsze od wakacyjnego Bałtyku :)

Zaczynają się też jesienne festy, na razie głównie grzybowe i kasztanowe. Na wino i oliwę trzeba jeszcze trochę poczekać.

poniedziałek, 15 września 2014

APULIA, PÓŁWYSEP SALENTO - na samym końcu włoskiego obcasa


Apulia, po włosku Puglia (czyt. Pulia)
Ostatni tydzień tych wakacji (szkoła zaczęła się w tym roku dopiero dziś, tj. 15 września) spędziliśmy na południu Włoch. Pojechaliśmy tam na zaproszenie naszego włoskiego znajomego, który w Pugli na dom i apartamenty.
Mieszkaliśmy w Giurdignano, w okolicach nadmorskiego Otranto.
Przez te parę dni głównie zwiedzaliśmy nadmorskie miasteczka, jedliśmy lokalne dania w restauracjach, swojskich trattoriach i we włoskich domach oraz wylegiwaliśmy się na plażach.
Mieszkańcy Puglii, u których gościliśmy, pytali nas często - jak nam się tu podoba i czy tu jeszcze wrócimy? Cóż... można odpowiedzieć szczerze lub.. uprzejmie :) Szczerze Wam powiem, że nie ma porównania z Toskanią (te toskańskie wzgórza porośnięte winnicami i drzewkami oliwnymi oraz średniowieczne miasteczka...) ani z Sardynią, na której byliśmy na początku wakacji - morze i plaże Sardynii są jednak nieporównywalne... Ale to oczywiście tylko nasze opinie.
W każdym razie oczywiście cieszymy się, że mieliśmy możliwość poznać kolejny region Włoch i spróbować tamtejszej kuchni.
Zapraszam do obejrzenia zdjęć!

środa, 27 sierpnia 2014

Grzybobranie na Amiacie i znów Bagni San Filippo

Monte Amiata to najwyższa góra Toskanii (1734 m n.p.m.). Jest to wygasły wulkan, dzięki któremu w okolicach jest tak wiele gorących źródeł.
Na Amiatę można się wpinać, zimą działają tu wyciągi narciarskie, jest park linowy, a latem i jesienią, przy sprzyjających warunkach pogodowych, jest zatrzęsienie grzybów. Słynne są też kasztany jadalne z Amiaty oraz jagody.
My jak zwykle pojechaliśmy w odwiedziny do Bagni San Filippo, wieczorem przekąpaliśmy się w gorących źródłach, a rano ruszyliśmy zwartą ekipa na grzybobranie.
Pewnie niewielu z Was wie, że tutaj, we Włoszech, na zbieranie grzybów trzeba mieć specjalne pozwolenie (podobnie jak na zbieranie jagód, kasztanów jadalnych, trufli, itd). To nie takie głupie - aby zdobić pozwolenie trzeba przejść krótkie szkolenie nt. grzybów i zdać egzamin. Pozwolenie jest dożywotnie, ale trzeba wykupywać licencje na dany sezon (koszty i czas różnią się w zależności od prowincji). Może dzięki temu mniej jest zatruć grzybami?

niedziela, 10 sierpnia 2014

Festa w Fiano


Kameralna, lokalna. Przygotowana przez stowarzyszenie AlFiano, które działa na rzecz lokalnej społeczności. Przyszli głównie mieszkańcy Fiano i okolic, oraz nieliczni turyści z pobliskich agroturystyk.
Festa początkowo zaplanowała była na 13 lipca, ale niestety z powodu złej pogody (czyt. finał mistrzostw- organizatorzy chyba wcześniej to przegapili :) została przeniesiona na 26 lipca :)
Ale 26 lipca po południu zaczęło padać :(
Więc imprezę dokończono w niedzielę...
Oj, kapryśna pogoda w tym roku w Toskanii :(

sobota, 2 sierpnia 2014

Sardynia. część 3 - Kuchnia galluryjska


... galluryjska, nie sardyńska, ponieważ mieszkaliśmy w rejonie Gallura (do Santa Teresa di Gallura mieliśmy ok. pół godziny jazdy). Nie znamy więc kuchni całej Sardynii, a jedynie niewielkiego jej kawałka :)

Przez pierwsze dwa tygodnie żywiliśmy się w osteriach i restauracjach nadmorskich i jedliśmy wyłącznie dania morskie. Najpopularniejsze są tu mule i małże (cozze e vongole), a także ryby -sarago, pagello, san pietro, dorada. A także langusty - rzadko jednak podawane w turystycznych restauracjach :)
Na Sardynii poznaliśmy, lub bliżej poznaliśmy, następujące potrawy i napoje

poniedziałek, 14 lipca 2014

Sardynia. Część 2 - Szczegółowa relacja i informacje praktyczne dla przyjeżdżających




Przygotowania i koszty
Wakacje na Sardynii zaplanowaliśmy na czerwiec – mieliśmy taką możliwość, ponieważ rok szkolny we Włoszech kończy się  wcześniej niż w Polsce – zaraz po pierwszym tygodniu czerwca. W niedzielę 8 czerwca popłynęliśmy na Sardynię.

czwartek, 3 lipca 2014

Sardynia. Część 1 - Miejsca i zdjęcia





Sardynia jest przepiękna! Cudowna zielona wyspa z piaszczystymi plażami, turkusowym morzem, świetnym winem i pysznymi owocami morza. Po naszym pierwszym pobycie na Sardynii jesteśmy absolutnie zachwyceni i pewni, że jeszcze tu wrócimy. Planowane dwa tygodnie pobytu w dwóch różnych miejscach zamieniły się na trzy tygodnie w Isola Rossa. Stąd jeździliśmy na wycieczki i odwiedzaliśmy pobliskie plaże. Zapraszam do obejrzenia zdjęć i relacji z pobytu.
 

środa, 4 czerwca 2014

Dom Wina i Oliwy w maju






Maj już za nami - naszym zdaniem najpiękniejszy miesiąc w Toskanii!

Jest już bardzo ciepło, jest zielono (latem będzie bardziej żółto :) mnóstwo roślin, są już pierwsze owoce na drzewach, tysiące jaszczurek, węże, żuki, gekony, patyczaki i inne stworzenia wychodzą na słońce. Zapraszam do obejrzenia zdjęć z okolic naszego domu


Kwitną granaty
Przy ogródku jabłonka obsypana jabłkami (w zeszłym roku były tylko 3)

Na drzewach są już figi (ale jeszcze niedojrzałe - będziemy się nimi zajadać w sierpniu)
Kwitną oliwki

Rozwijają się winogrona "stołowe" przy naszym tarasie
Na naszej morwie tysiące owoców. Próbowaliście kiedyś białej morwy? Przepyszna, słodziutka, codziennie zjadamy owoce prosto z drzewa. Dodajemy też do sałatek. Mniam...

 Morwa jest ogromna i bardzo stara, trudno ją sfotografować w całości

Przepis jest tu :)
Ale za to z nespoli nalewka na pewno się uda! Mamy dwa drzewka, a na nich też mnóstwo owoców. Przepyszne.



Takich jaszczurek jest mnóstwo, ganiają po całym terenie, ale są bardzo płochliwe. A jednak te udało mi się sfotografować
 
Żuk w ogródku

i patyczak na suszarce do ubrań

Nasz domek dla gości, między nespolą, figą i oliwką :)

niedziela, 16 marca 2014

16 wystawa TRUFLI MARCOWYCH



W sobotę i w niedzielę w miasteczku Cigoli, w prowincji San Miniato, miała miejsce wystawa trufli marcowych.
To znacznie mniejsza wystawa niż ta poświęcona białej trufli, która odbywała się w listopadzie w San Miniato (pisałam o niej tu ), ale też trufle marcowe, to trufle 'białawe' nie białe :)
Tutaj klasyfikacja trufli klik : Bianco pregiato ( białe drogocenne), Nero pregiato (czarne drogocenne), Scorzone (letnie ), Marzuolo (marcowe), Invernale (zimowe), Nero liscio (czarne gładkie).

Trufle marcowe, "białawe" (wł. Bianchetto, ang. whiteness) są jednym z rodzajów białych trufli, są jednak od nich mniejsze - tutaj mówi się, że są to ich "młodsi bracia". Rosną w symbiozie z dębami i sosnami śródziemnomorskimi. W przeciwieństwie do czarnych trufli nie da się ich uprawiać, można ich tylko szukać w lasach z pomocą zaprzyjaźnionych psów :)
Czy wiedzieliście, że w Polsce także rosły trufle? a może nadal rosną...
mappa_tartufo
polskie trufle

Na feście można było kupić trufle i produkty na bazie trufli,

 a także inne produkty regionalne





 i 'przyjezdne', jak na przykład sery z Sardynii.


To menu, które serwowano podczas festy

I jeszcze- ciekawostka-  ceny oliwy, prosto od producenta, szaleństwo!


...ale produkty na bazie trufli mieli bardzo dobre. Kupiłam od nich masło truflowe i 'smarowidło' do chleba - crostini toscani (czyli to z wątróbek drobiowych) także z dodatkiem trufli.


Te produkty są świeże, z krótką datą przydatności (do końca czerwca), trzeba je przechowywać w lodówce.

Do tej pory próbowaliśmy różnych gotowych produktów w słoiczkach zawierających trufle (przygotowywałam je jako dodatek do makaronu), które można kupić w sklepach, ale żadne z nich tak naprawdę nam nie posmakowały i żadnych nie moglibyśmy z czystym sumieniem polecić. A ich cena nie jest niska... Te kupione na targu od producenta rzeczywiście są dobre, a poza tym są naturalne, nie zawierają konserwantów.

A tutaj zmieściłam przepisy na dania z truflami

I jeszcze zdjęcia dzisiejszej Toskanii - był piękny, ciepły i słoneczny dzień, słońce zaszło po 18-tej
Tu plac zabaw cały w kwiatach
 A tu tuż po zachodzie słońca w okolicach naszego domu